W dzisiejszej rzeczywistości świata cyfrowego, praktycznie każdy z nas może być autorem i wydawcą treści. Szczególnie media społecznościowe umożliwiają nie tylko ich powielanie, ale też dystrybuowanie i przetwarzanie.

Zasięgi mediów społecznościowych i tradycyjnych systematycznie rosną, tylko FB ma w Polsce 21,5 mln. użytkowników (Marzec 2021, Gemius).

Następstwem tej sytuacji jest „szum komunikacyjny”, wielość informacji czy fake newsy. Ciekawym zjawiskiem są również tzw. „bańki informacyjne”, w których zamykamy się świadomie lub nieświadomie, pozwalając np. algorytmom podsuwać nam określone treści, komunikaty.

Na pewno nie jesteśmy już praktycznie w stanie funkcjonować poza światem cyfrowym.

Jak wynika z badań CBOS, pandemia jeszcze mocniej digitalizuje różne sfery naszego życia: „W tym roku rejestrujemy rekordowy odsetek Polaków korzystających z internetu. Przynajmniej raz w tygodniu online jest niemal trzy czwarte dorosłych (73%), czyli o 5 punktów procentowych więcej niż przed rokiem.”  

Ostatni rok – czas pandemii, przyspieszył procesy cyfryzacji,  zmienił znacząco nasze życie, zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej. Pracujemy, uczymy się zdalnie, robimy zakupy przez Internet, korzystamy z bankowości internetowej, zdigitalizowanej administracji państwowej, mediów cyfrowych i wreszcie do Internetów przeniosła się w dużej mierze nasza komunikacja: to komunikatory, platformy do spotkań online.

Pytanie „Po co nam dziś media?” jest zatem retoryczne. Zadałabym raczej inne: Czy potrzebujemy mediów wiarygodnych i sprawczych oraz jak je weryfikować?

Dynamiczny, stale zmieniający się świat i nasza potrzeba szybkiej komunikacji, natychmiastowej informacji, wymaga i zmusza nas do korzystania z różnych źródeł.

Bo w różnorodności i wolności wyboru siła.  Tylko, czy umiemy ją docenić i – co kluczowe – z niej korzystać, odróżniając prawdę od fałszu, opinie od faktów, manipulację od opisu rzeczywistości? Czy my Internauci, użytkownicy i nadawcy treści tworzymy je z odpowiedzialnością za  słowo, przewidując konsekwencje jakie mogą wywołać?

I na koniec, dla przypomnienia, powołam się jeszcze na art. 54 Konstytucji RP: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”.  Podkreślę: KAŻDEMU.